Jak internetowi oszuści wykorzystują Facebooka do zaśmiecania sieci – relacja Bloomberga

Kwiecień 4, 2018

Czarne chmury zbierają się nad najpopularniejszym medium społecznościowym. 27 marca ukazał się kolejny artykuł na temat Facebooka – tym razem o jego związkach z podejrzanymi reklamodawcami z branży affiliate. Zeke Faux w artykule „How Facebook Helps Shady Advertisers Pollute the Internet” opisał swoją przygodę z branżą affiliate, w której niechlubną rolę odegrał Facebook. Jest tam również polski wątek…

To było jak Davos dla handlarzy internetowych. W pewien lipcowy wieczór 2017 roku do Berlina zjechali handlarze trefnymi produktami z całego świata. Spotkanie odbyło się w odrestaurowanej stacji kolejowej. Byli tam przedstawiciele: pigułek odchudzających, suplementów na budowanie mięśni, środków na potencję, na koncentrację, „filantropi” rozdający darmowe iPhone’y, a „Your computer is infected” przysłali dyrektora sprzedaży. Rosję reprezentowała czarna maseczka do twarzy, a Kanadę strona randkowa obsługiwana przez boty.

Przyjechali spotkać się z tysiącami afiliantów, którzy kupują hurtowo przestrzeń reklamową, wrzucają tam kampanie różnych podejrzanych produktów i zgarniają prowizje za każdą wygenerowaną sprzedaż.

Najlepsi – praktycznie sami młodzi mężczyźni – zbierają się kilka razy w roku, aby poznać najnowsze sposoby obchodzenia regulaminów sieci społecznościowych i wyszukiwarek. W ten sposób grupa z San Diego zarobiła w zeszłym roku 179 milionów dolarów, zanim zostali zatrzymani przez Federalną Komisję Handlu za złamanie trzech przepisów dotyczących prowadzenia sprzedaży online.

Konferencja w Berlinie jest prowadzona przez internetowe forum o nazwie Stack That Money, ale na miejscu można ulec złudzeniu, że organizatorem imprezy jest Facebook. Hostessy z FB praktycznie nie schodzą ze sceny przedstawiając kolejnych prelegentów i moderując dyskusje panelowe. Zaraz po imprezie przedstawiciele Facebooka razem z najlepszymi wydawcami odlatują na Ibizę samolotem wynajętym przez Stack That Money.

Trudno uwierzyć, że po aferze z rosyjskimi trollami próbującymi wpłynąć na wynik amerykańskich wyborów Facebook otwarcie wspiera afiliantów, którzy w najlepszym przypadku balansują na granicy prawa. Oficjalnie konferencja w Berlinie dotyczyła „legalnego” marketingu, ale wśród uczestników można było dostrzec ludzi w kapeluszach z napisem „farmin”, promujących fałszywe konta na Facebooku.

Nie ujawniając tożsamości, afilianci chwalili się swoimi sztuczkami. Opowiadali, że tak naprawdę Facebook przypadkowo zrewolucjonizował oszustwo w Internecie. Firma zbudowała wyrafinowane narzędzia, które korzystają z informacji o użytkownikach. Dzięki temu przyciągnęła nie tylko duże marki, ale również drobnych cwaniaczków. Algorytm odpowiadający za tergetowanie na Facebooku jest tak skuteczny, że afilianci nie muszą się zbytnio wysilać, żeby namierzyć naiwnych, gotowych kupić ich nic niewarte produkty – Facebook robi to za nich automatycznie. Zresztą rosyjscy agenci od dezinformacji wzorują się na taktykach wymyślonych i stosowanych przez tychże afiliantów.

Kiedyś wydawcy mogli targetować klientów według kryterium wieku, lokalizacji, zainteresowań. Teraz Facebook robi to za nich dużo skuteczniej. Portal społecznościowy śledzi, kto klika w jaką reklamę, kto kupuje na przykład suplementy, a następnie kieruje reklamy do tych, którzy według algorytmu z dużym prawdopodobieństwem dokonają zakupu. Afilianci opowiadają, że przez pierwsze dni po uruchomieniu reklamy tracą sporo pieniędzy, bo Facebook zbiera dane na zasadzie prób i błędów. Następnie sprzedaż gwałtownie wzrasta. „Oni znajdują dla mnie naiwniaków”, mówi afiliant, który sprzedaje nieprzyzwoicie drogie kremy do pielęgnacji skóry z fałszywą rekomendacją od Chelsea Clinton.

W ostatnim czasie Facebook zatrudnił kilkudziesięciu specjalistów od eliminowania scamu, których zadaniem jest sprawdzanie reklam oznaczonych przez algorytm, albo zgłoszonych przez użytkowników jako podejrzane. Nieuczciwi wydawcy potrafią mimo to przepchnąć swoje reklamy stosując tzw. „maskowanie”. Jest to szczególnie łatwe przy użyciu Voluum, narzędzia stworzonego przez Roberta Gryna, polskiego przedsiębiorcę z listy 100 najbogatszych, założyciela słynnego start-up’u Codewise. Oprogramowanie Gryna pozwala na dopasowanie kontentu reklamowego do odbiorcy według wielu czynników, m.in. adresu IP użytkownika. To z kolei pozwala na zidentyfikowanie moderatorów Facebooka, dla których wyświetlana jest specjalna wersja reklamy, która nie łamie regulaminu i nie będzie blokowana.

Według Gryna, firma martwi się zaśmiecaniem sieci reklamowymi oszustwami. Rynek scamu wyceniany jest na kilkadziesiąt miliardów dolarów. A jego istnienie uniemożliwia właścicielowi Codewise uruchomienie kolejnego produktu – Voluum DSP, czyli narzędzia służącego do zakupu ruchu w różnych sieciach reklamowych (takich jak ZeroPark) oraz jego szczegółowej analizy. Programiści Codewise pracują nad rozwiązaniem, które pozwoli odsiewać rzeczywisty ruch od fałszywego.

Działania Facebooka trudno nazwać spójnymi. Z jednej strony portal walczy z oszustwem, z drugiej, jego sprzedawcy spotykają się z wydawcami nieuczciwych reklam zachęcając do zwiększania budżetów. Podobno jeden z takich sprzedawców, który obsługiwał najbardziej śmieciowe konta, potrafił zarobić w ciągu kwartału kilkanaście milionów dolarów (odszedł z Facebook’a w zeszłym roku).

Artykuł Bloomberga budzi sporo kontrowersji – szczególnie jednostronne przedstawienie afiliacji jako w całości odpowiedzialnej za zaśmiecanie Internetu. Matthew Wood, założyciel PerformanceIN odnajduje w tym tekście wyzwanie dla całej branży – jak odciąć się od oszustów, którzy promieniują na całą branżę? Mimo, że praktyki opisane w tekście Bloomberga budzą grozę, trzeba pamiętać, że jest to tekst napisany w oparciu o  jedną imprezę.

Osobiście uważam, że opisywanie i piętnowanie tego typu zachowań, które przedstawia Zeke Faux świadczy o transparentności branży i przyczynia się do samooczyszczenia.

Co o tym sądzicie?

 

 

Article Categories:
Aktualności · Blog · performance marketing

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *