Performance Marketing vs. Affiliate Marketing

Na czym właściwie polega różnica i skąd to całe zamieszanie?

Można powiedzieć, że jest to tylko próba zastąpienia terminu, który sami zniesławiliśmy grając nieczysto. Mam tu na myśli zarówno wydawców, reklamodawców jak i sieci. Wszyscy przez ponad dekadę pracowali na to, żeby afiliacja kojarzyła się z fraudem, walidacją na kartce papieru czy nadużyciami związanymi z marką.

Inni stwierdzą, że to co stało się z Affiliate Marketingiem jest niczym innym jak ewolucją. Wszystkie dziedziny biznesu i życia się zmieniają, dostosowują i rozwijają.

Affiliates4U (europejski portal poświęcony afiliacjom) zmienił nazwę na PerformanceIN. Również niektóre polskie sieci afiliacyjne stały się już performance’owe: OMG, Tradedoubler, Novem oraz Tradetracker, który właśnie parę dni temu zmienił logotyp i tagline.

Afiliacja wraz z rozwojem technologii i świadomości zaczyna się cywilizować i wnosić wartość dodaną, poza zwykłym kojarzeniem podmiotów.

Taką wartością może być kreowanie świadomości marki, produktu, rzetelne opinie, pozytywny „user experience”, czy określenie zasad wzajemnej współpracy. Taką wartością będzie tworzenie tzw. „incremental sale” zamiast żerowanie na istniejących klientach.

Ale być może jest to jedynie pudrowanie rzeczywistości i zabieg czysto wizerunkowy, żeby łatwiej było pozyskiwać nowych klientów?

Każdy skusi się na model, w którym płaci tylko za efekty. Kiedy jednak rozpocznie swój pierwszy program partnerski, okaże się, że oprócz prowizji jest do zapłacenia cała masa opłat stałych, licencji, itp. Dodatkowo niektórym wydawcom trzeba płacić z góry.

Znaczeniowo wydaje się, że termin Performance Marketing jest pojemniejszy niż afiliacje obejmując wszystkie modele współpracy i rozliczeń, czyli również „referral marketing” i inne „strategiczne partnerstwa”.

Zatem w teorii afiliacje to jedynie ta część Performance Marketingu, gdzie obowiązuje model rozliczeń Cost Per Sale (CPS)?

Co by nie pisać, Afiliacje (.pl) są tylko jedne i starają się obejmować wszystko co istotne, a ja póki co stosuję oba te terminy zamiennie starając się używać również polskich określeń, takich jak marketing efektywnościowy.