Jak reklamodawcy unikają płacenia prowizji wydawcom

bypass22

Jak reklamodawcy „obchodzą” afiliantów. Okazuje się, że nie tylko wydawcy kombinują. Chodzi o obejście w procesie reklamowo-zakupowym, a patent jest prosty:

Przejmowanie klienta przez reklamodawcę polega na zaoferowaniu klientowi, który przybył ze strony wydawcy (afilianta)  specjalnego programu lojalnościowego, w którym oferuje się szereg różnego typu zachęt i przywilejów. Oznacza to, że wszystkie kolejne transakcje zawierane przez klienta nie będą zaliczane afiliantowi. Na ogół regulamin wydawcy zawiera punkt, który o tym informuje, ale kto czyta regulaminy.

1. Reklamodawca indentyfikuje klienta, który przyszedł z programu partnerskiego,

2. Wysyła mu zaproszenie do swojego programu lojalnościowego,

3. Transakcje dokonane przez klienta przestają być objęte zobowiązaniem do naliczenia prowizji wydawcy.

O ile można zrozumieć takie zachowanie w stosunku do programów rozliczanych w modelu CPL (cost per lead), gdzie opłata za lead zwykle jest jednorazowa (ma to sens!), o tyle  w przypadku modelu CPS (cost per sale) jest to nadużycie.

Póki co nie spotkałem się jeszcze z takim zjawiskiem na rynku polskim, ale uczulam.

Czy znacie jakieś punkty regulaminów sieci, które chronią wydawców przed tego typu praktykami?

 

4 Komentarzy

  1. Jako osoba zarządzająca siecią afiliacyjną muszę powiedzieć, że tych sposobów jest dużo dużo więcej gdzie reklamodawca może oszukać. Nie tylko w modelu CPS. Zdradzanie ich byłoby nie na miejscu…

    Niestety – model afiliacyjny polega w ogromnej mierze na zaufaniu – jednak to rolą sieci afiliacyjnej jest podejmowanie tylko z uznanymi i wiarygodnymi zaufania reklamodawcami bo nie oszukujmy się – afiliacja może być ogromnym lewarem dla początkującego biznesu.
    Biznes w ogóle bazuje na zaufaniu – w przypadku współpracy afiliacyjnej musi być ono jeszcze większe niż zwykle.

    Dlatego nie wszyscy reklamodawcy współpracują często z sieciami afiliacyjnymi…często nie jest to kwestia pieniędzy, ale właśnie wiarygodności – jeżeli tylko pojawia się cień podejrzeń nie czystych intencji to nie współpracujemy w NetSales z takim reklamodawcą bez względu na deklarowane budżety.

    Odpowiedz
    • Piotr pisze:

      Dzięki, Marcinie, za komentarz. Pełna zgoda co do tego, że afiliacje powinny opierać się na wzajemnym zaufaniu, podobnie jak każda relacja biznesowa. Jednak większa anonimowość w świecie afiliacji zachęca niektórych „kowbojskich” praktyk. Tak było i tak będzie jednak uważam, że można próbować temu przeciwdziałać na dwa sposoby:

      1. Opisując i piętnując nielegalne praktyki, budując świadomość zarówno afilliantów jak i reklamodawców,
      2. Zbliżając jednych do drugich. Poprawa komunikacji, bliższe relacje i lepsze rozumienie wzajemnych oczekiwań zmniejsza liczbę tych, którzy nastawieni będą na szybki, nielegalny zysk.

      Odpowiedz
  2. Nie mogę się do końca zgodzić odnośnie poprawienia komunikacji. Raczej poprzez edukację jednych i drugich w celu wzajemnego zrozumienia (tutaj jest właśnie rola sieci afiliacyjnej) i wyeliminowania kowbojskich praktyk.

    Owszem istnieje grupa klientów, którzy chcą mieć bliskie relacje z afiliantami, ale… Większość z nich po prostu wymaga od sieci zarządzania wszystkich i chce mieć kontakt z jednym accountem.

    Najzwyczajniej w świecie nie mają czasu na bliższą komunikacje z wydawcami. Po to mają sieć afiliacyjną aby to ona się wszystkim zajmowała, bo inaczej…sami nawiązywaliby relacje z wydawcami.

    To też niektórzy robią klienci robią – myśląc, że bezpośrednio dużo niższe stawki wynegocjują. Myślę, że jest sporo do zrobienia na jednym i drugim polu.

    Jestem jednak za tym aby przygotować coś na zasadzie:

    - Manifest reklamodawcy
    - Manifest wydawcy

    Odpowiedz
    • Piotr pisze:

      Performance marketing to dobra oferta (reklamodawcy), dobra komunikacja z wydawcami i aktywne zarządzanie programem. Uważam, że nikt nie zrobi tego lepiej niż sam reklamodawca (albo jego affiliate manager). Chodzi mi o to, żeby sieci nie utrudniały komunikacji z wydawcami tym, którzy tego chcą. Oczywiście jest pewnie gros reklamodawców, którzy nie chcą tego robić (nie mają na to czasu, albo świadomości jak to ważne).

      Jeśli chodzi o manifest, to przyznam, że jest to świetny pomysł. Prace nad podobnym dokumentem regulującym zasady współpracy i opisującym dobre praktyki prowadziłem już jakiś czas temu. Może pora po nie sięgnąć. Zapraszam do współpracy!

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Wersja beta - serwis w budowie