Jak reklamodawcy “obchodzą” afiliantów. Okazuje się, że nie tylko wydawcy kombinują. Chodzi o obejście w procesie reklamowo-zakupowym, a patent jest prosty:
Przejmowanie klienta przez reklamodawcę polega na zaoferowaniu klientowi, który przybył ze strony wydawcy (afilianta) specjalnego programu lojalnościowego, w którym oferuje się szereg różnego typu zachęt i przywilejów. Oznacza to, że wszystkie kolejne transakcje zawierane przez klienta nie będą zaliczane afiliantowi. Na ogół regulamin wydawcy zawiera punkt, który o tym informuje, ale kto czyta regulaminy.
1. Reklamodawca indentyfikuje klienta, który przyszedł z programu partnerskiego,
2. Wysyła mu zaproszenie do swojego programu lojalnościowego,3. Transakcje dokonane przez klienta przestają być objęte zobowiązaniem do naliczenia prowizji wydawcy.
O ile można zrozumieć takie zachowanie w stosunku do programów rozliczanych w modelu CPL (cost per lead), gdzie opłata za lead zwykle jest jednorazowa (ma to sens!), o tyle w przypadku modelu CPS (cost per sale) jest to nadużycie.
Póki co nie spotkałem się jeszcze z takim zjawiskiem na rynku polskim, ale uczulam.
Czy znacie jakieś punkty regulaminów sieci, które chronią wydawców przed tego typu praktykami?




Komentarze