Co zrobić, żeby zarobić $115000 na godzine zamiast $32

violinist

Jest wielu producentów komputerów, dlaczego więc tylko Apple odnosi takie sukcesy? Jest wiele marek czekolady, jednak za najlepszą uznawana jest Godiva. Istnieją miliony kawiarni, a jednak to Starbucks zdominował świat.

Każdego dnia rywalizujesz w róznych konkurencjach w pracy  czy poza nią. Co zrobić, żeby wyróznić się i odnieść sukces?

Jest na to pewna recepta, dość oczywista, a jednak nigdy nie usłyszałem o niej w moim otoczeniu.

Zanim nazwiemy rzeczy po imieniu, opowiem wam pewną historię, która zdarzyła się naprawdę.

Historia Joshuy Bella

W pewien wczesny poranek w centrum Waszyngtonu stacja L’Enfant Plaza wypełniona była ludźmi w garniturach i garsonkach spieszącymi jak codzień do pracy.

Pośród nich był mężczyzna ubrany w wytarte jeansy, t-shirt z długim rękawem i czapkę bejsbolówkę. Wybrał on najbardziej ruchliwe miejsce w budynku metra, wypakował skrzypce, położył przed sobą futerał i wrzucił do niego trpchę drobnych chcąc w ten sposób zasugerować przechodniom jak mają reagować na jego występ.

Był to jeden z wielu obrazków jakie widuje się nie tylko w waszyngtońskim metrze, ale w wielu metropoliach na świecie.

Mimo, że Joshua grał jeden z najwspanialszych utworów na skrzypce J.S. Bacha, nie zwróciło to specjalnie niczyjej uwagi.

Przy tak dużej fali ludzi, jaka przelewa się przez stacje metra można założyć, że przeszło obok Josha co najmniej kilka osób obdarzonych słuchem absolutnym. Nikt jednak nie docenił wybitnego wykonania tego dzieła. Kiedy po 43 minutach wybrzmiał ostatni dźwięk Partity numer 2 D-moll a Joshua Bell podliczył pieniądze w futerale, okazało się, że zarobił $32,17 (w tym czasie musiało go minąć co najmniej 1000 osób). Nie byłby to wcale słaby wynik, jak na ulicznego grajka, gdyby nie fakt, że trzy dni wcześniej za wykonanie tego utwóru Josh zainkasował ponad $115 000 (sto piętnaście tysięcy dolarów).

Joshua Bell jest światowej sławy wirtuozem skrzypiec, który trzy dni wcześniej dawał koncert dla 2300 osób w Boston Symphony Hall. Średnia cena biletu wynosiła $100, ale za najlepsze miejsca płacono tysiące dolarów.

Jak więc to możliwe, że za ten sam utwór wirtuoz grający na Stradivariusie jednego dnia otrzymuje $115000 a trzy dni później tylko $33. Dlaczego niektóre przedsięwzięcia cieszą się wielką popularnością i niebywałymi zyskami podczas gdy ich konkurencja dostarczając produkt tej samej klasy walczy o przetrwanie?

Eksperyment z Joshem Bellem przeprowadził kilka lat temu Washington Post. Wniosek? Odpowiednia oprawa dodaje wartości produktowi czy usłudze. Muzyka wykonywana przez Josha w odpowiedniej oprawie warta jest setki tysięcy dolarów, bez niej tylko kilkadziesiąt.

W tym momencie większość czytelników ma wrażenie, że to oczywista oczywistość. Tak w istocie jest. To” oprawa” czyli opakowanie, design, odpowiedni marketing informujący o zastosowaniu produktu kształtuje naszą percepcję i wpływa na nasze decyzje zakupowe.

Dlaczego więc możemy podać tak wiele przykładów dobrych produktów, które  nie mają odpowiedniej oprawy. Wynika to prawdopodobnie z braku świadomości ich twórców, że praca nad produktem nie kończy się przy ostatnim stanowisku taśmy produkcyjnej. Przecież większość „success stories” to historie ludzi, którzy są mistrzami oprawy/ wizerunku.

Oto kilka przykładów.

Godiva

Jakie skojarzenia przychodzą ci na myśl o czekoladkach Godiva? Drogie, pyszne, dekadenckie, itp. Wprawdzie wyrobienie marki Godiva zajęło aż 85 lat, ale co ciekawe osiągnęli swój status bez absolutnie choćby pojedynczego spotu reklamowego. Dokonali tego poprzez skrupulatnie zaprojektowane sklepy, eleganckie opakowania, efektywny program szkolenia sprzedawców, dobranie najwyższej jakości składników. Każdy element składowy uzupełnia pozostałe budując wizerunek marki. Każdy pojedynczy element nie jest niczym wyjątkowym, są one jednak dobrane z rozmysłem i konsekwencją.

Mac vs. PC

Co kojarzy ci się z reklamą  I’m Mac, I’m PC? Prosta forma, przejrzystość iPhone’a, iPod’a, iPad’a, ich nieprzeciętne walory użytkowe, najlepsza technologia i moda na ich posiadanie. Steve Jobs uosabiający produkty Apple był mistrzem w kreowaniu wizerunku swoich produktów. To dzięki swojej niepowtarzalnej oprawie urządzenia Apple stały się kultowe.

Ci, którzy przerzucili się już z PC na Mac’a mają podobne wspomnienia chwili, kiedy po raz pierwszy posiedli swoje urządzenia. Już samo wypakowywanie go było przeżyciem nieprzeciętnym i pełnym emocji, a potem… szybkość z jaką Mac się uruchomił. Wszystko to z pietyzmem zaprojektowana oprawa.

Oto kilka wskazówek przytoczonych przez Neila Patela:

  1. Uświadom sobie potrzebę zbudowania odpowiedniego wizerunku swojego produktu oraz tego, że masz wszystkie niezbędne do tego środki (te same, którymi dysponuje twoja konkurencja). Większość czytających ten tekst pewnie pomyśli w tym miejscu „tak, ale brakuje mi tego czy tamtego”. Pamietaj, że chcąc poczynić radykalne zmiany w swoim życiu czy biznesie nie możesz pozwolić sobie na żadne wymówki.
  2. Zwizualizuj sobie jak powinien twój produkt wyglądać. Spróbuj wcielić się w rolę klienta, albo konkurenta.
  3. Naszkicuj plan, który zrodził się w twojej głowie. Będzie to namacalny dowód na to, że zapoczątkowałeś proces zmian. Jest to bardzo motywujące.
  4. Zrealizuj swój plan. Odwołuj się do swoich szkiców. Niech nie przytłoczy cię zbyt duża liczba szczegółów – po to masz szkice.
  5. Zacznij korzystać – testuj, ciesz się efektem, daj innym do wypróbowania
  6. Sprawdzaj/oceniaj bądź czujny i miej pod kontrolą wszystkie elementy składowe twojej koncepcji. Poddawaj je cyklicznym ewaluacjom, czasem zmieniaj tak, żeby utrzymywać pożądany efekt.

/Historia opowiedziana przez Wayne Mullins’a na jego blogu/

 


Komentarze

Wersja beta - serwis w budowie